Ikony bizantyjskie – duchowa sztuka światła i pobożności.
Poznaj pochodzenie i ewolucję bizantyjskich ikon – świętych wizerunków, które łączą tradycję grecko-rzymską z chrześcijańską duchowością. Odkryj ich symbolikę, technikę wykonania i ponadczasowy wpływ na sztukę sakralną.

Ikony mają swoje korzenie w malowanych portretach z okresu starożytności grecko-rzymskiej. W greckich gimnazjach eksponowano portrety urzędników, a wśród Rzymian tradycja portretów oficjalnych i pogrzebowych była bardzo rozwinięta. Później chrześcijanie przejęli zwyczaje społeczeństwa, w którym żyli. Bardzo wcześnie zaczęli od oddawania czci wizerunkom męczenników. W pierwszej połowie V wieku istniały ikony przedstawiające Chrystusa, Matkę Bożą, Piotra, Pawła, ale także innych świętych i męczenników. Bardzo szybko wizerunki te stały się przedmiotem prawdziwej adoracji, a nawet przypisywano im dobroczynne cnoty. W drugiej połowie IV wieku i w VII wieku kult ikon rozwinął się jeszcze bardziej, gdy ugruntowała się pobożność wobec relikwii. W tym czasie obraz religijny był postrzegany jako bardzo skuteczny pośrednik u Boga. Niektórym z tych ikon przypisywano nawet nadprzyrodzone pochodzenie. „Przekonania związane z ikonami determinowały również ich styl: wierność archetypom dzięki dbałości o podobieństwo do modela, wola przełożenia życia wewnętrznego na wygląd zewnętrzny; stąd owa mieszanka indywidualizacji i stylizacji, która wywodzi się z tradycji tak żywych portretów rzymskich, ale zmierza w kierunku uproszczenia, aby wywołać efekt duchowy.” [1] Zatrzymując się, aby przeanalizować ikonę Matki Boskiej trzymającej Dzieciątko na prawym ramieniu, datowaną na okres pomiędzy V a VIII wiekiem, zauważamy precyzję rysunku, szeroko zarysowanego i udoskonalonego delikatnym kolorem. „Postać nie jest już postrzegana jako bryła o zaokrąglonych kształtach, lecz jako zespół kilku wyraźnie zarysowanych powierzchni […]. Delikatne kolory rozłożone są pomiędzy liniami konturowymi: czasem jaskraworóżowe, ale najczęściej mleczne, zielone cienie dowolnie ułożone w taki sposób, aby podkreślić relief nosa i brody lub podkreślić oczy, bez zastanawiania się przez malarza nad źródłem światła. Dzieło to zawdzięcza znaczną część swojej duchowości ulotnej materii malarskiej. (…) Te deformacje nadają twarzy wygląd dzieła nowoczesnego, co jest związane ze sposobem malowania Modiglianiego lub Matisse’a” [2] Dziewica Maryja jest przedstawiana ikonograficznie w różnych pozach na tronie, jako cesarzowa; prowadząca, triumfująca, z Synem na kolanach lub karmiąca go piersią. Ta ostatnia poza jest najczęściej powtarzana w malarstwie zachodnim.

Pozycja postaci jest zawsze frontalna. Postać świętego została wydłużona, a tym samym zdematerializowana i oderwana od podłoża. Umieszczono ją na złotym tle, co oderwało ją od realnej przestrzeni, unosząc ponad rzeczywistość. To odizolowanie od świata dodatkowo potęgowała nienaturalna kolorystyka obrazu. Nawet fragmenty natury, gór czy roślin, niekiedy ukazane na ikonach, zostały zredukowane do geometrycznych lub krystalicznych kształtów, a także zdematerializowane, sprawiając wrażenie, że należą do innego świata. [3] Postacie aniołów również podlegają precyzyjnym normom ikonograficznym, inspirowanym neoplatońską kosmogonią. Pojawiają się oni w kolczugach i brokatowych tunikach, uzbrojeni w miecze. Dominującą kompozycją była budowa frontalna i perspektywa odwrotna, tak aby uwaga widza była skierowana na punkt centralny duchowej treści: oczy świętego, zawsze utkwione w modlącego się. Dla malarza to głowa decyduje o wszystkim. Reszta ciała jest jej podporządkowana i ledwo widoczna spod szat. Perspektywa odwrotna, w której większe obiekty i postacie umieszczano w tle, miała przyciągnąć wiernego do ikony. Kompozycja i ekspresja malowidła były pozbawione napięcia i rozmachu, statyczność obrazu wymagała niemal równie ascetycznego bezruchu w stosunku do Boga.
W XI i XII wieku dominował styl linearny i złote tła, postacie malowano z przodu, w statycznych pozach i o surowym, ascetycznym wyrazie. W kolejnych dwóch stuleciach nastąpił znaczny rozwój przenośnych ikon mozaikowych. Dużą popularnością cieszyły się również ikony przedstawiające sceny z życia świętych, wzbogacone o niezliczone detale z życia codziennego; dzięki swobodniejszemu ujęciu, bardziej naturalnemu sposobowi przedstawienia, postacie stają się mniej sztywne, zachowują anatomiczne proporcje i charakteryzują się większą naturalnością w postawie i ruchach.


Za czasów Paleologa malarstwo bizantyjskie – w domyśle ikony – nabiera znamion humanizmu charakterystycznego dla intelektualnego renesansu tamtego okresu. Gama chromatyczna jest wyraźniejsza, bogata w niuanse, złożona z połączenia bardzo jasnych kolorów, ale także delikatnych półtonów. Dlatego z całą słusznością można stwierdzić, że sztuka bizantyjska wzbudziła zainteresowanie malarzy weneckich, którzy zawsze uważali ją za wielką „szkołę malarstwa”.

Można wnioskować, że ikony „… dodały do nich zupełnie własny rys: uduchowienie twarzy, przemienionych praktyką medytacji i kontemplacji. Rozświetlone wizją Boga, nawiązują do „Z uwagą i intensywnością badaj życie wewnętrzne. Spokojne czoła stworzone są po to, by skrywać wzniosłe myśli.” [4]
Tagi
- Ikony bizantyjskie
- sztuka religijna
- malarstwo sakralne
- święte ikony
- wiara w sztuce
