Makabra w malarstwie: Kiedy sztuka staje w obliczu śmierci
Od przerażających wizji piekła Boscha po zniekształcone portrety Bacona, makabra w malarstwie zgłębia najgłębsze lęki i fascynację śmiercią. Przez wieki sztuki – od arcydzieł renesansu po nowoczesny ekspresjonizm – artyści wykorzystywali grozę, rozkład i mrok, aby odzwierciedlać kruchość życia i nieuchronność śmiertelności.

Makabra to temat, który przywołuje na myśl śmierć i wszystko, co z nią związane. To coś, co nas przeraża, będąc synonimem czegoś ponurego, przerażającego, złowrogiego. Teraz, tuż po Halloween (coraz bardziej popularnym święcie w naszym kraju), w artykule o makabrze w sztuce porozmawiamy, prezentując 10 najbardziej makabrycznych dzieł w historii malarstwa.
Pierwszym z tych malarzy, a być może najważniejszym w sztuce makabry, był Hieronim Bosch (1450–1516), którego obrazy wpływały na zachowanie, wzmacniały wiarę i podsycały lęk ludzi jego czasów. Jego wizje czyśćca należą do najbardziej fantastycznych, groteskowych i teatralnych, jakie kiedykolwiek namalowano. Bosch malował szaleństwo, rozwiązłość, tortury i dzikość z przepełnioną szczerością, która nie ma sobie równych. Fascynujące jest to, że przemoc i przyjemność mają tak wiele dziwnych podobieństw, że jedno jest pełne satysfakcji, drugie – przewrotności – wielcy artyści, ale zawsze wiedzieli, by nie przekraczać tej cienkiej granicy.

Przesłanie arcydzieła Pietera Bruegla Starszego (1525–1569) jest ponure: nie ma ucieczki przed plagą wojny. Mężczyźni i kobiety w smaganym ogniem krajobrazie próbują bronić się przed jeźdźcami śmierci mieczami i włóczniami, ale w obliczu przewagi liczebnej ich wysiłki są daremne. Śmierć jest nie tylko nieunikniona i bezlitosna zarówno dla biednych, jak i dla wyższych sfer. Różnorodność tortur zadawanych ludzkości w czasie wojny jest nieskończona. Halucynacja jest w tym obrazie równie intensywna jak u Boscha, ale bardziej dynamiczna i pełna zimnej krwi.

Namalowany przez Caravaggia w latach 1598–1599 obraz „Ścięcie Holofernesa, asyryjskiego wodza, przez wdowę Judytę” był przedmiotem gorących dyskusji w XV i XVI wieku, stając się standardowym przedstawieniem, cenionym za teatralność, naturalizm i ambiwalentne ujęcie Judyty z wyrazem obrzydzenia na twarzy (która była jednocześnie oddana Bogu i odgrywała rolę uwodzicielki, zabijającej wrogów swojego ludu). Wersja wydarzeń z lat 1611–1612, autorstwa włoskiej malarki Artemisii Gentileschi (1593–1656), była inspirowana arcydziełem Caravaggia, ale przedstawiała znacznie bardziej brutalną walkę. Judyta (na obrazie Artemisii) jest bardziej zdeterminowana, by ściąć głowę Holofernesowi.

Oczywiście jednym z najsłynniejszych jest obraz Jacques’a-Louisa Davida „Śmierć Marata”, przedstawiający Marata pchniętego nożem podczas kąpieli, ale inni artyści, tacy jak Edvard Munch (1863–1944), stworzyli znacznie bardziej krwawą wersję tego wydarzenia. Podczas gdy obraz Jacques’a-Louisa Davida został namalowany w sposób idealistyczny, obraz Muncha przedstawia frenetyczną interpretację zbrodni, tym razem umieszczając go w łóżku. To nowe medium, wraz z aktem przedstawiającym Charlotte Corday (kobietę, która rzekomo popełniła zbrodnię), nadaje dziełu dziwny, seksualny charakter – pełen wrażliwości i wstydu. Zakrwawione prześcieradła, niemal dzika atmosfera pomieszczenia i plamiste odcienie skóry zwłok Marata (cierpiał na chorobę skóry, która w obrazie Davida została przeoczona) dodały makabrycznego realizmu i frenetycznej energii, których brakowało we wcześniejszych wersjach.

Pionier francuskiego romantyzmu, Théodore Géricault (1791–1824), jest najbardziej znany ze swojego obrazu „Tratwa Meduzy”. Dzieło uchwyciło i przedstawiło scenę rozbitków, którzy próbowali zasygnalizować statkowi na horyzoncie. Incydent ten był autentyczny i miał katastrofalne skutki (mówi się, że osoby na dryfującej tratwie uciekły się nawet do kanibalizmu, aby przeżyć, a tylko 15 ze 147 osób na tratwie przeżyło). Mając nadzieję na rozpoczęcie kariery, Géricault zaczął malować skutki katastrofy z obsesyjnym zaangażowaniem. Jego studia do pracy końcowej opierały się na wywiadach z ocalałymi, modelach tratwy w skali oraz wizytach w kostnicach i szpitalach. Szczątki ludzkie były często wypożyczane artystom do badań anatomicznych, a Géricault wkrótce zgromadził kolekcję ludzkich części ciała w fazie rozkładu, co pomogło mu udokumentować swoją pracę. Ostatni obraz wywołał ogromne kontrowersje, gdy pojawił się na paryskim Salonie w 1819 roku. Jednak większość jego prac przedstawiających rozkładające się zwłoki pozostała w jego pracowni aż do śmierci.

Francisco Goya (1746-1828) namalował wiele scen wojennych i historycznych wstrząsów, ale w ostatnich latach jego nastrój stawał się coraz bardziej gorzki, co znalazło odzwierciedlenie w jego obrazach, które stawały się coraz mroczniejsze i bardziej makabryczne. Goya ledwo przeżył chorobę, tracąc zaufanie do hiszpańskiego rządu. Przelał te żale na swoje tak zwane czarne obrazy. Namalowane bezpośrednio na ścianach jego domu w latach 1819-1823, 14 dzieł Goi nawiedzają mroczne myśli i odzwierciedlają jego wewnętrzny niepokój. „Saturn pożerający swoje dzieci” ilustruje makabryczny grecki mit, w którym Tytan (Saturn) obawiał się, że jego dzieci pewnego dnia zdetronizują go i zjadł je zaraz po urodzeniu.

Prawie filmowe przedstawienia w tej imponującej serii (Łowca ludzi, Czerwony smok) na akwarelach Williama Blake’a (1757–1827), ilustrując różne sceny z Apokalipsy. Dzieła Blake'a, jak i sama biblijna historia, są przerażające, bez dalszych wyjaśnień.

Namalowany z zadziwiającym realizmem w latach 1520-1522 przez Hansa Holbeina Młodszego (1497-8?-1543), ten wizerunek Chrystusa osłabionego w stanie rozkładu, z otwartymi ranami, był wówczas przedmiotem kontrowersji, a ze względu na niezwykle nietypowe wymiary obrazu (30,5 x 200 cm) stał się unikatowym obiektem w historii ikonografii. Czy był przeznaczony do niszy grobowej? Z otwartymi ustami, a także oczami, wygląda niemal tak, jakby Jezus wydawał ostatnie tchnienie; można by niemal domyślić się obecności Ducha Świętego. Albo Holbein może chcieć nam powiedzieć, że nawet martwy Chrystus wciąż jest obecny i przemawia.

Édouard Manet (1832–1883) namalował ten ponury obraz samobójstwa między 1877 a 1881 rokiem, który nie przedstawia nam żadnego kontekstu (ani heroicznego, ani bluźnierczego, ani innego). Zamiast tego Manet prezentuje nam obraz leżącego mężczyzny, kałużę krwi na łóżku i rozpryski krwi na ścianie za nim. Makabryczna tajemnica, która poruszyła zarówno krytyków, jak i historyków sztuki, zwłaszcza że istnieje wiele spekulacji na temat prawdziwej tożsamości mężczyzny przedstawionego na obrazie. Rozważane są różne powiązania dotyczące śmierci innych artystów, sugerujące nawet, że może to być Émile Zola.

Groteskowe portrety Francisa Bacona (1909–1992) na podstawie papieża Innocentego X autorstwa Diego Velázqueza z 1650 roku są fascynującym tematem od lat 50. XX wieku, kiedy pojawiły się po raz pierwszy. Bacon stworzył ponad 45 wariacji portretu, w których zniekształca, deformuje i więzi papieża. Postać z mięsem przedstawia papieża między dwiema połówkami tuszy krowy (które w makabrycznej wersji przypominają anielskie skrzydła), nawiązując w ten sposób do XVII-wiecznych obrazów zwanych „Vanitas”, które przedstawiając statyczne natury z surowym mięsem, symbolizowały niebezpieczeństwa związane z doczesnymi przyjemnościami, wykonywanymi w celu ostrzeżenia wiernych.

Tagi
- makabryczna sztuka
- mroczne malarstwo
- symbolika
- historia sztuki
- śmierć w sztuce
