Znani malarze rumuńscy - Ștefan Luchian
Często nazywany „poetą rumuńskiego malarstwa”, Ștefan Luchian (1868–1916) pozostawił niezatarty ślad w sztuce swojej ojczyzny. Znany z żywego operowania kolorem i delikatnych, niemal melodyjnych pociągnięć pędzla, Luchian uchwycił zarówno piękno rumuńskich krajobrazów, jak i cichą godność codziennego życia. Jego kwiatowe martwe natury, pełne energii, światła i emocji, pozostają jednymi z najbardziej cenionych dzieł w historii sztuki rumuńskiej. Pomimo choroby, która w późniejszych latach doprowadziła do paraliżu, Luchian kontynuował malowanie, trzymając pędzel przywiązany do nadgarstka, co jest świadectwem jego niezachwianej pasji i odporności. Dziś jest nie tylko mistrzem malarstwa, ale także symbolem artystycznego poświęcenia w obliczu przeciwności losu.


Malarstwo Luchiana zaczyna się od bardziej żywej gamy, jej całkowite rozjaśnienie nie następuje nagle, czyste tony są traktowane z niekonsekwencją. Jednak od samego początku paleta Luchiana zapowiada się bardziej nasycona i świetlista, a szerokość pociągnięć pędzla zachowuje wyrazistość powierzchni.
Luchian stosuje naprzemiennie olej, akwarelę i pastel – technika, która wydaje mu się idealna do uchwycenia surowych wrażeń, uchwycenia subtelności i umożliwienia szybkiego zapisu wrażeń.
W jego pierwszych plenerowych pejzażach ujawnia się nam uderzająca synteza. Woda wdziera się do rozciętego brzegu; wznosząc się ku bardzo wysokiemu horyzontowi, otwarte morze jest naładowane lśniącym nasyceniem morskiego błękitu. Dowolne zmniejszenie odległości tworzy, na poziomie wymiarowym, stosunek równoważności między tym, co bliskie, a tym, co dalekie.
W jego pierwszych plenerowych pejzażach ujawnia się nam uderzająca synteza. Woda wdziera się do rozciętego brzegu; Wznosząc się ku bardzo wysokiemu horyzontowi, otwarte morze naładowane jest lśniącym nasyceniem morskiego błękitu. Dowolne zmniejszenie odległości tworzy, na poziomie wymiarowym, stosunek równoważności między tym, co bliskie, a tym, co dalekie.
Krajobrazy Brebu i Moinești (1908-1909) rejestrują apogeum malarstwa Lukiana pod gołym niebem. Siła i niewysłowione łączą się w czystym oddechu chromatycznych konstelacji, zdominowanych przez zieleń i błękit, złagodzone ochrą i żółcią, miejscami przywołującymi wyblakłe fiolety.

Ostatnie pejzaże są diametralnie przeciwne tej letniej radości, która zdradzała głęboką, dionizyjską rozkosz, spowitą w apollińskie transparentności. Teraz wydają się opustoszałe, ponure, w towarzystwie złowrogich kruków, nieba z bladym dymem i opadami popiołu.
Portrety Luchiana, a zwłaszcza cztery autoportrety, ucieleśniają zresztą fundamentalną istotę sztuki, która miała się oprzeć impresjonizmowi: człowieka. Zawierają one w wyrazistości ludzkiej twarzy szczególną warstwę, psychologiczne tło, poruszone fanatycznymi poszukiwaniami, wnikliwymi i bezwzględnymi badaniami.

W dziełach namalowanych po 1909 roku iluzja przestrzenna zanika całkowicie, cień rozpływa się, znikając jednocześnie z włączeniem światła do koloru. Kulminacją obrazu „Schody z kwiatami” jest rozrzedzenie pogłosowych akcentów, zastąpionych rozległymi, oszczędnie modulowanymi plamami, zrównoważonymi przez zastosowanie płaskiej tonacji.

Płynność konturów, aksamitna delikatność płatków, najlepiej oddawały je pastelami. Luchian zaczął malować kwiaty wcześniej, ale dopiero od 1908 roku skupił całą swoją energię twórczą, całą swoją pasję do natury, całe umiłowanie życia i piękna w tym kierunku. Tylko czasami jego kwiaty zbliżają się do ognistego żaru lub przybierają ponury aksamit, który twardnieje w tragiczną przepych.
„Kwiaty” Luchiana mają jednak tę niemal dramatyczną intensywność uczuć, to wewnętrzne światło, tę poważną prostotę, które czynią wiele z nich - wystarczy wspomnieć anemony - prawdziwymi arcydziełami.

Tagi
- artysta
- malarz
- Rumunia
- Ștefan Luchian
